Podobno najbardziej tyje się w święta. Nic bardziej mylnego. Święta to tylko dwa dni – trudno byłoby fizycznie przytyć kilka kilogramów w tak krótkim czasie. Najwięcej masy przybieramy bezpośrednio przed i po świętach – wtedy, gdy dajemy sobie przyzwolenie na obfite jedzenie, „bo i tak święta się zbliżają” oraz gdy dojadamy resztki po świętach – „przecież nic nie może się zmarnować”! Bardzo łatwo dać się zapętlić i obudzić rozczarowanym w okolicach majówki.  Jak zatem wrócić do normalności po świętach, aby zatrzymać tą rozpędzoną machinę dojadania po świętach?

Nie panikuj wchodząc na wagę

3 kg więcej dzień po uczcie? To normalka! Jedzenie przetworzonych potraw, często bogatych w sól i cukier, sprzyja gromadzeniu się w naszym organizmie wody pozakomórkowej. Po kilku dniach powrotu do normalnego jedzenia, masa ciała powinna się unormować. No, chyba że na serio przegiąłeś.

Wyczyść lodówkę

To nie znaczy, że całe jedzenie masz wyrzucić do śmieci – nie marnuj jedzenia! Jednak dużą część, na przykład mięsa, zrazy, lazanie, większość ciast możesz zamrozić i zachować na lepsze czasy.

Rozruszaj się

Ociężałość i ospałość po świętach to normalne zjawisko, które może być jednak bardzo przytłaczające. Pamiętaj, że zaleganie przed komputerem czy telewizorem nie poprawi Twojego samopoczucia. Wyjdź z domu! Nie musisz od razu pokonywać życiówki na rowerze lub sprintem. Zacznij od regularnych spacerów, dojazdów rowerem do pracy, krótkich przebieżek. Rozruszaj zastałe mięśnie i przypomnij im, co to jest forma! ;)

Uzupełnij płyny

Podczas spożywania wysokokalorycznych posiłków, bogatych w tłuszcze i cukry, sprzyjamy gromadzeniu się wody w organizmie, co może powodować ociężałość i uczucie „puchnięcia”. Warto zadbać o prawidłowe nawodnienie, aby usunąć zbędną wodę spoza komórek, a uzupełnić płyn w komórkach.

Wspomagaj układ trawienny

Nie oszukujmy się – dostał trochę w kość. Nie obciążajmy go więc bardziej. W poprawie pracy jelit pomogą nam wszelkiego rodzaju herbatki ziołowe, woda z cytryną, napar z siemienia lnianego.

Nie głódź się!

Ile razy słyszałam „po świętach już nic nie jem” albo „zrobię sobie dwa dni głodówki NA OCZYSZCZENIE”. Nie jest to dobry sposób ani na zgubienie dodatkowych kilogramów (efekt jojo murowany!) ani na oczyszczenie organizmu z  tzw. toksyn. Kilkudniowa głodówka nie spowoduje, że z naszego organizmu w magiczny sposób wypłyną toksyny, a my zmieścimy się w stare spodnie. Za to skutecznie możemy wygłodzić organizm, który rozpaczliwie będzie błagał o jedzenie powodując napady głodu, efekt jojo i dawkę frustracji.

Żadne radykalne środki nie cofną czasu – jeśli przesadziłeś z jedzeniem i piciem – musisz ponieść tego konsekwencje. Im szybciej zaczniesz działać – tym lepiej dla Ciebie ;) Dobra wiadomość jest taka, że w Light Life możesz skorzystać z promocji -15% na wszystkie pakiety do końca kwietnia! Podziałamy razem ;)